niedziela, 29 listopada 2015

#7 Młodzi ambitni: Ewelina Szalast


Rozmawiam dzisiaj z Eweliną, która jest 1548 kilometrów ode mnie i niedługo wyprzytulamy się za wszystkie czasy! Fajnych mamy ludzi na Hungarystyce, nie? :)

Czym zajmujesz się na co dzień? Studiujesz? Pracujesz?

Jestem studentką 3 roku filologii węgierskiej, moje alma mater to Uniwersytet Warszawski. Aktualnie przebywam na Erasmusie we Włoszech, w podobno najpiękniejszym mieście świata, a mianowicie Florencji i studiuje na Universita' degli studi di Firenze. Jeśli chodzi o pracę, to gdy jestem w Warszawie, pracuję, moim ostatnim miejscem zarobkowym była popularna sieć kin w Polsce. W związku z moim wyjazdem, jestem na „urlopie” ale po powrocie zamierzam wrócić na rynek i poszukać czegoś bardziej mi odpowiadającego i rozwijającego.

W jaki sposób praca/studia umożliwiają Ci samorozwój? 

Wybór moich studiów to kompletny przypadek, jak większość rzeczy, które działy, bądź dzieją się w moim życiu. Już w liceum wiedziałam, że chcę studiować języki, od zawsze sprawiało mi to przyjemność i satysfakcję. Moim celem była sinologia lub iberystyka ze specjalizacją języka portugalskiego. Filologia węgierska była tzw. kołem zapasowym w razie podwinięcia nogi. Jednak los tak chciał, że nie dostałam się na żaden z wymarzonych kierunków, jedynie na hungarystykę. Pomimo tego uważam, że to, iż studiuje, to co studiuje było jedną z najlepszych rzeczy jakie przytrafiły się w moim życiu. Ciężko opisać mi w słowach jak dużo dają mi studia, jak bardzo kocham to co robię, jak bardzo rozwinęłam się przez te lata, jak dużo wspaniałych ludzi poznałam dzięki mojemu kierunkowi i jak dużo satysfakcji daje mi to wszystko. Samo to, że znam jeden z najtrudniejszych języków świata uważam za coś niesamowitego. Niektórzy traktują moje studia z przymrużeniem oka, jednak tylko ja sama (i oczywiście wszyscy studenci hungarystyki) wiem, jak dużo pracy i wytrwałości kosztowało mnie i nadal kosztuje to, iż jestem w stanie władać tym językiem. Również dzięki moim studiom dowiedziałam się o wielu rzeczach, o których zapewne nigdy bym się nie dowiedziała m.in. poznałam wiele wspaniałych książek węgierskich, pięknych miejsc na Węgrzech bądź niezwykle ciekawą kulturę węgierską. Co więcej, zakochałam się w jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi czyli Budapeszcie oraz poznałam wielu ciekawych ludzi, wspaniałych Polaków, którzy dzielą moją pasję, Węgrów, których traktuję jak przyjaciół i którzy bardzo mi pomagają w nauce języka, jak i w sprawach związanych z kulturą i sprawami typowo węgierskimi oraz ludzi niemalże z całego świata, którzy tak jak ja podjęli się wyzwania nauki tegoż niezwykle trudnego, aczkolwiek pięknego języka.

Czym jeszcze się interesujesz?

Jedną z moich największych pasji jest z pewnością podróżowanie. Sprawia mi to niezwykłą satysfakcję i przyjemność. Może to zabrzmieć niezwykle typowo ale dzięki temu stałam się osobą jaką się stałam, a mianowicie osobą otwartą na ludzi i na nowe doświadczenia, wcześniej byłam dosyć nieśmiała i bałam się dosłownie wszystkiego. Moim zdaniem, poznanie wielu ludzi z innych kultur, odkrywanie miejsc, które zazwyczaj widziało się w telewizji bądź internecie, czy radzenie sobie z problemami jakie napotykają każdego obcokrajowca w obcym kraju niezwykle kształtuje charakter człowieka. 
Co więcej, interesuję się muzyką, uwielbiam koncerty i festiwale oraz sportem, a przede wszystkim siatkówką, którą trenowałam parę dobrych lat. Moją „karierę” zakończyłam wraz z klasą maturalną, jednak to doświadczenie również dało bardzo dużo dobrego w moim życiu oraz mojemu charakterowi (myślę, że przez to jestem tak upartą osobą). Nadal śledzę meczę reprezentacji, zarówno kobiet jak i mężczyzn, rozgrywki Ligi Mistrzów czy klubowe, również przez moją przyjaciółkę, która gra na poziomie profesjonalnym i kibicuje jej z całego serca. Co więcej oczywiście języki to moja pasja, poza węgierskim uczę się również pięknego i melodyjnego języka włoskiego oraz języka fińskiego, poniekąd zmuszona przez wymóg nauki drugiego języka ugrofińskiego przez Katedrę Hungarystyki, jednak uważam to za niezwykle interesujące, ponieważ ciekawi mnie temat podobieństwa języków ugrofińskich, na jakiej zasadzie to stwierdzono itp. więc dzięki temu mogę na własną rękę je porównać.

W jaki sposób udaje Ci się rozwijać swoje pasje? 

Z pewnością głównie studia pomagają mi się rozwijać, dzięki wielu stypendiom mam szansę nauki w wielu miejscach np. w wakacje uczestniczyłam przez miesiąc w Uniwersytecie Letnim w Debreczynie na Węgrzech, na którym niesamowicie dużo się nauczyłam i wydaję mi się, że dopiero tam przełamałam swoją barierę lęku przed mówieniem po węgiersku. Z każdych zajęć staram się wynieść jak najwięcej, jeśli zainteresuje mnie jakiś temat staram się znaleźć dodatkowe informację, artykuły, publikację itp. Wydaję mi się, że jeśli człowiek się czymś interesuje to wychodzi to samo z siebie, że rozwija swoje pasje, nie trzeba się specjalnie o to starać. Jeśli chodzi o zainteresowania, które nie wiążą się z moimi studiami, to staram się jak najwięcej podróżować, w miarę możliwości czasu i pieniędzy. Uwielbiam uczucie wolności, pewnego rodzaju zapomnienia o rzeczach związanych z życiem codziennym, poznawanie nowych ludzi, którzy inspirują mnie swoimi historiami i doświadczeniami.

W jaki sposób się relaksujesz? 

Jestem typem człowieka, który nie lubi zbytnio przebywać w jednym miejscu. Myślę, że biorę dużo rzeczy na swoją głowę i większość czasu przebywam poza domem. Wiecznie powtarzam, że jestem zmęczona czy śpiąca ale tak naprawdę kiedy jestem w domu, odczuwam jakiegoś rodzaju pustkę. Wiadomo, że potrzebuję czasem poleżeć z herbatą czy kawą w ręku, posłuchać muzyki, poczytać książkę czy obejrzeć film bądź serial ale myślę, że najbardziej relaksujący czas dla mnie to czas spędzony z najbliższą rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Wydaję mi się, że po prostu lubię przebywać z ludźmi, mimo że bardzo często denerwują mnie ich niektóre zachowania ale wynika to z tego, że jestem osobą, która daje bardzo dużo od siebie i wymaga tego od innych. Czerpię niezwykłą radość ze wspólnych spotkań i aktualnie bardzo mi ich brakuje np. tradycji picia poobiedniej kawy z rodzicami, spotkań na kawę z moimi przyjaciółkami, letnie przesiadywanie nad Wisłą bądź w okolicach Krakowskiego Przedmieścia z moimi przyjaciółmi z liceum czy spotkań z najlepszymi ludźmi w Katedrze Hungarystyki. Co więcej, jak pisałam wcześniej podróże są zarówno moją pasją, jak i relaksem.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

W ciągu najbliższych 3 miesięcy powrót do Polski i do warszawskiej rzeczywistości. Czeka mnie dosyć trudny czas zaliczania przedmiotów, których nie mam aktualnie na uniwersytecie we Florencji. Mam nadzieję, że zaliczę rok bez większych problemów mimo mojego szalonego Erasmusa. Co więcej, planuję kolejny, tym razem roczny wyjazd stypendialny do Instytutu Balassiego w Budapeszcie. Nie mogę się doczekać mieszkania w tym miejscu, myślę, że to co łączy mnie z tym miastem to prawdziwa miłość, uwielbiam spędzać tam czas i niezwykłą budapeszteńską atmosferę. Mimo, że do licencjatu mam jeszcze trochę czasu to zaczyna kształtować się w mojej głowie pewien pomysł, trochę czytam na ten temat, myślę, że zacznę zbierać prowizoryczne materiały na ten temat po powrocie do Warszawy i wtedy zobaczę czy ma to rację bytu i czy mogę działać w tym temacie na większą skalę podczas stypendium w Budapeszcie. Takie są moje plany na najbliższą przyszłość, co będzie dalej, nie mam pojęcia. Nie chce układać sobie żadnych wizji co do dalekiej przyszłości bo z doświadczenia wiem, że różnie to wychodzi. Człowiek zazwyczaj tworzy plany, różne wyobrażenia na jakiś temat a w rezultacie wszystko wygląda zupełnie inaczej. Moja mama zawsze powtarza, że w życiu najwięcej decyduje przypadek. Wiadomo, że, mam jakieś wizje co będzie po studiach, za jakiś czas, co chcę robić w życiu i czym zajmować się zawodowo ale są one mocno mgliste, staram się uniknąć uczucia rozczarowania. Na pewno chcę być osobą szczęśliwą i spełnioną, która patrzy wstecz i niczego nie żałuje oraz czerpie satysfakcję i radość z tego co robi. Jednym z moich pewnych planów na przyszłość to przede wszystkim pomoc moim rodzicom w jak największym stopniu by żyli szczęśliwie i spokojnie i w pewien sposób odwdzięczenie się im za to, jak dużo mi dali i zrobili dla mnie przez całe moje młodzieńcze życie.

Najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłaś/zrobiłeś w życiu…? 

Najbardziej szalona rzecz w moim życiu to Erasmus, który aktualnie odbywam we Włoszech. Dla niektórych może wydać się to totalnie dziwne, że jestem we Florencji, a nie w Budapeszcie. Cóż, czasami człowiek potrzebuje coś zmienić, poznać nowe miejsce, wybrać coś innego niż inni. W momencie kiedy decydowałam się, które miejsce i stypendium wybiorę, byłam, może nadal jestem, w dziwnym momencie życia, co więcej, byłam wcześniej we Florencji, wiedziałam mniej lub więcej jakie to miasto i poczułam, że chcę się tu znaleźć chociaż na chwilę. Wiem, że raczej w przyszłości nie będzie mi dane mieszkać we Włoszech więc myślę, że jest to fajne doświadczenie. Na pewno nabrałam trochę dystansu do całej instytucji pod tytułem „Italia”. Jak pisałam powyżej, byłam wcześniej we Florencji i innych włoskich miastach ale były to tylko wakacje. Może się wydawać, że życie tutaj to dolce vita, przystojni mężczyźni krzyczący ciao bella i jedzenie pasty i pizzy codziennie (w sumie w przypadku ostatniego to trochę tak jest, przynajmniej jeśli chodzi o mnie) ale rzeczywistość jest trochę inna. Musiałam praktycznie sama ze wszystkim sobie radzić, załatwiać sprawy uczelniane i urzędowe a tutaj, nie jest to taka prosta sprawa jak się wydaje. W pewnym momencie wydawało mi się, że non stop pojawiają się jakieś problemy i może faktycznie to znak, że powinnam wybrać Budapeszt już w tym roku. Jednak uważam, że nie. Na uczelni mam kontakt z węgierskimi studentami, lektorzy i wykładowcy podchodzą do mnie bardzo indywidualnie przez co muszę być skoncentrowana na tym co robię, oprócz języka węgierskiego mam kontakt z włoskim. Co więcej, moje nerwy były wystawiane milion razy na próbę, dzięki czemu mam wrażenie, że stałam się spokojniejszą, bardziej opanowaną i cierpliwą osobą. Oraz oczywiście poznałam super ludzi z którymi, mam szczerą nadzieję utrzymywać kontakt po powrocie (pozdrawiam mojego wrocławskiego rodzynka i moich Poznaniaków).

Co wyróżnia Cię spośród przeciętnych, młodych ludzi? 


Ciężko mi powiedzieć czy cokolwiek mnie wyróżnia spośród ludzi, nie uważam siebie za wyjątkową osobę. Po prostu robię w życiu to, co sprawia mi radość i satysfakcję i mam nadzieję, że tak już pozostanie na zawsze.

Bardzo dziękuję za wywiad i życzę samych sukcesów!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka