niedziela, 15 listopada 2015

#5 Młodzi ambitni: Patryk Rudziński



Rozmawiam dzisiaj z Patrykiem Rudzińskim, kolejną osobą, którą poznałam przez internet. Przy okazji zapraszam na jego bloga: www.gutsypat.blogspot.com

Czym zajmujesz się na co dzień? Studiujesz? Pracujesz?

Na co dzień uczę się w liceum. Już niedługo wkroczę w bardziej dorosły świat poprzez rozpoczęcie kolejnego etapu w moim życiu, którym są studia. Z jednej strony chcę trochę zobaczyć, jak to wszystko będzie wyglądało, a z drugiej wcale mi się aż tak nie spieszy, żeby studiować. Mimo wszystko, myśl o przebywaniu i życiu w nowym miejscu, jak również możliwość poznawania nowych ludzi oraz historii mnie całkiem zaciekawia - i tego nie mogę się już doczekać!

W jaki sposób praca/studia umożliwiają Ci samorozwój?

Liceum, w którym obecnie się uczę, na pewno poszerza moje horyzonty. Tyle narodowości (mianowicie 47) w jednym miejscu to jednak coś ;) Nie spotkałem się z tym wcześniej w Polsce, dlatego było to dla mnie coś nowego; swojego rodzaju sprawdzian tolerancji oraz otwartości na nowe przygody i wyzwania. Wydaje mi się, że nawet spoko go zdałem, bo bardzo dobrze integruję się z innymi osobami. I to mi się w tej szkole baaardzo podoba - każdy jest inny, pochodzi z innego środowiska, ma inne przyzwyczajenia i tradycje, oraz dla większości język angielski, w którym się na co dzień porozumiewamy, nie jest językiem ojczystym, więc jesteśmy tak jakby na równi, oraz nikt się nie wyśmiewa, jak ktoś ma z tym językiem problemy - spójrzmy prawdzie w oczy, każdy kiedyś zaczynał i wie, jakie są początki. Dlatego też obcowanie z tą całą różnorodnością jest dla mnie samorozwojem - moja osobowość oraz charakter się całkiem sporo poprzez to zmieniły.

Czym jeszcze się interesujesz?

Bardzo interesują mnie obce języki, kultury, obyczaje, co wywodzi się z miłości do podróży. Ta rozmaitość mnie bardzo intryguje, co wzbudza jeszcze większą chęć poświęcenia temu chociaż odrobiny mojego czasu. Teraz to w sumie jest jedynie odrobina czasu poświęcona na to, ponieważ resztę czasu spędzam na nauce oraz odrabianiu lekcji (takie szalone życie ucznia, któż by się spodziewał...) Niemniej jednak, w zeszłym roku potrafiłem spędzać kilka wieczorów z rzędu, żeby rozmawiać z moimi kolegami i koleżankami ze szkoły, aby się dowiedzieć czegoś więcej o ich języku lub kulturze. Najbardziej pamiętam rozmowy z moją przyjaciółką (już przyjaciółką) z Bhutanu, gdzie mówi się w Dzongkha oraz kultura jest niesamowita. Naprawdę uwielbiam spędzać czas z tymi ludźmi, rozmawiając godzinami o różnych takich :)

W jaki sposób udaje Ci się rozwijać swoje pasje?

No cóż, dość częste podróże do szkoły i z powrotem do domu raz na 2-4 miesiące, jak również osoby w szkole, sprawiają, że moje pasje są w jakiś sposób rozwijane. Mimo wszystko mam nadzieję, że moje podróżowanie się rozrośnie i będę posiadał więcej niż jeden kraj jako destynację. 

W jaki sposób się relaksujesz?

Bardzo lubię spędzać czas na oglądaniu filmów i czytaniu książek. Osobiście preferuję książki po polsku, ale powoli się to zmienia, wraz ze wzrostem płynności w angielskim i niemieckim. Niestety przez brak czasu wychodzi na to, że filmy oglądam w ratach, jak są jakieś dłuższe. Przykład gorący jak bułeczki z piekarni - obecnie "oglądam" Ojca Chrzestnego 2, i zatrzymałem się na jakichś dwóch godzinach, po już 3 podejściach po niewiele ponad pół godziny każde. Ach, ten brak czasu!

Jakie są twoje plany na przyszłość?

Na najbliższą przyszłość? Studia... I studia. Mianowicie medycyna. Jeszcze nie wiem gdzie, to wszystko może się niedługo wyjaśni, ale na pewno chciałbym wiązać swoją przyszłość z zawodem doktora. Fascynuje mnie, że te osoby posiadają taką ogromną wiedzę, jak również ile możliwości z tej wiedzy wynika. Proszę Państwa, rozmawiamy w końcu o ratowaniu czyjegoś życia - to chyba nie byle co. Już nawet coś w tym kierunku zrobiłem - miałem tydzień praktyki w szpitalu w mieście, w którym obecnie przebywam. Niby mało, ale intensywnie. Bite 12 godzin dziennie albo na pogotowiu, albo z pacjentami, albo na sali operacyjnej. Jeden dzień to były tylko operacje, uwieńczone... 5-godzinną operacją na kolanie. Wohoo!
A plany na dalszą przyszłość? Praca w zawodzie i podróże. I nauka większej liczby języków. Na to nie mam teraz niestety tak dużo czasu, podczas studiów pewnie tez będzie krucho, ale łudzę się, że może jednak znajdzie się chwilę, żeby się jakichś języków nauczyć. I to połączyć z pracą w zawodzie lekarza i podróżowaniem. Idealny scenariusz jak dla mnie, nie sądzicie?

Najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłaś/eś w życiu...?

No to wspominałem już wcześniej, że szkoła, że dużo narodowości, że podróże, ale szczegóły chciałem zostawić na ten punkt (taka kulminacja, proszę Państwa). Wydaje mi się, że do tej pory najbardziej szaloną rzeczą było zdecydowanie się, żeby uczyć się za granicą. Nie było to jednak takie łatwe, żeby tam się dostać, jak to może się wydawać z tego, co tu jest napisane i jak to brzmi. Ale udało się, i jestem obecnie w Szwajcarii w szkole międzynarodowej, niedaleko wodospadu na Renie. Fun, right?
Niemniej jednak mam nadzieję, że za jakieś dwa/dziesięć lat (a co, jak szaleć, to szaleć! :D), jak już cykl się rozrośnie, będę mógł napisać tu o bardziej szalonych rzeczach, których dokonałem. Bardziej szalonych, niż szkoła. Spójrzmy prawdzie w twarz - coś szalonego mógłby zrobić jakiś, obecnie, osiemnastolatek? (Już niedługo dziewiętnastolatek, ale nie wdawajmy się w szczegóły).
A poza tym prowadzę bloga [www.gutsypat.blogspot.com], co nie uważam za bardzo szalone, ale dla mnie to był naprawdę duży postęp, żeby się odważyć, aby coś takiego przedsięwziąć, ponieważ jestem trochę bardziej introwertykiem i nie jest mi tak dobrze znane dzielenie się z innymi moimi przeżyciami itd. Ale dzięki kilku namowom i inspiracji innymi blogami oraz osobami (w tym miejscu wypadałoby pozdrowić autorkę tegoż bloga, Olgę, jak również autorkę innego bloga, której historia mnie bardzo zainspirowała, mianowicie Olę z bloga www.american-swiss.blogspot.com. Naprawdę fajne babki - z tego, co przeczytałem oraz z przeprowadzonych rozmów. Niestety, nie udało nam się jeszcze zobaczyć i porozmawiać na żywo. Dzięki dziewczyny za inspirację!)

Co wyróżnia Cię spośród przeciętnych, młodych ludzi?

Hmm, to jest dość trudne pytanie. Myślę, że nieprzeciętnie nie boję się ryzykować (stąd też nazwa mojego bloga - The GUTSY Pat), co czasem skutkuje w mało przyjemnych zakończeniach, a czasem wychodzi to wszystko genialnie. Nie wiem, czy mogę też mówić tutaj o otwartości na nowe wyzwania oraz kultury, ponieważ nie mam aż takiego porównania i każde środowisko jest inne, mianowicie: podczas, gdy w Polsce było to raczej zamknięte środowisko i każda nowość lub inność była dość mocno omawiana (czyt. obgadywana), to w Szwajcarii, w moim międzynarodowym towarzystwie, wszystko jest raczej akceptowane i różne sytuacje są przyjmowane za normalne (podczas gdy w Polsce byłoby to nie do pomyślenia). Ale to już chyba taka nasza ojczyzna. Nie chcę tu również generalizować, ponieważ mogę tylko mówić o tym, co sam przeżyłem i doznałem. 
Jestem również czasem nieprzewidywalny, aż za bardzo, a moje plany szybują wysoko w chmurach. Ale niektóre są osiągalne, jak widać (nauka za granicą), dlatego, żeby zakończyć jakąś sensowną pointą - nie bójcie się ryzykować i otwórzcie się na nowość, inność, a zobaczycie, że te "nowe horyzonty" są naprawdę ciekawe i wszystko, co wydawało nam się nie do zaakceptowania, staje się potem już trochę bardziej... ludzkie i normalne, nic nadzwyczajnego. Tak więc - don't be afraid to take the risk and stay jocund! ;)


Bardzo dziękuję za wywiad i życzę samych sukcesów!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka